Geoblog.pl    Jozin    Podróże    Podróż Jożina dookoła świata    KONIEC
Zwiń mapę
2009
04
gru

KONIEC

 
Polska
Polska, Piaski
POPRZEDNIPOWRÓT DO LISTYNASTĘPNY
Przejechano 70467 km
 
Wstaję o 7.30. Pakowanie. Śniadanie. Rozmawiam z Hiszpane z Galicji. O 9 wychodzę na przystanek autobusowy. Muszę kupić w maszynie bilet za 2 GBP, ale mam tylko 1,90, więc jestem zmuszony zaczepić jednego przechodznia i poprosić 10 pensów. Pewnie myśli, że kolejny Polak bez pracy.

Autobusem nr 73 dojeżdżam do stacji Victoria i wsiadam w autobus do Luton, który jedzie ok. godziny i 20 minut.

Na lotnisku już swojsko. Zapowiedzi w języku polskim.

Samolot też pełen Polaków.

W czasie lądowania ludzie klaskają. To mi się podoba w 'polskich' samolotach. W momencie, gdy podwozie dotyka ziemi, cóż, ogarnia mnie wzruszenie. Mam ochotę krzyknąć do siedzącego obok ziomka 'kolego wróciliśmy do Ojczyzyny!', ale polski emigrant z Anglii chyba nie podziela mojego entuzjazmu.

Na lotnisku mały komitet powitalny w składzie tata oraz Krawiec zabiera mnie do mojego rodzinengo domu - na Piaski.

Korki w Poznaniu wydają się większe niż w Bangkoku.

Rosół w domu smakuje wyjątkowo dobrze. Doświadczam dziwnego uczucia. Ponieważ opuszczałem dom w tej samej porze roku, a tu dużo się nie zmieniło, czuję jakbym przed chwilą obudził się z przyjemnego snu.

I jak w argentyńskiej piosence 'todo concluye al fin, nada puede escapar, todo tiene un final, todo termina' (wszystko w końcu się kończy i nic się nie uchroni, wszystko ma swój koniec, wszystko się kończy) - pierwsza podróż Jozina dookoła świata odbiegła końca. Szczęśliwie.

To też (prawie) koniec bloga. Być może dodam jakieś 'podsumowanie', nad którym muszę jeszcze trochę pomyśleć. Poza tym może zamieszczę parę filmików, których nie było czasu wgrać.

Tymczasem dziękuję wszystkim, którzy nabijali licznik blogowy, którzy wpisywali komentarze, bo to barzdo miłe. Tylko dzięki temu, że czułem pewną presje z Waszej strony dotarłem do końca. Jednocześnie cieszę się, że mogłem się podzielić moimi doświadczeniami z tymi, którzy zostali w domach, biurach, biurowacach itp.

W swojej relacji starałem się unikać wszelkiej przesady, którą grzeszy wiele podróżniczych opisów, choć już przecież Marco Polo donosił, że widział smoki i inne dziwy. Nie dało się w niektórych miejscach uciec od subiektywnych ocen, z którymi oczywiście nie wszyscy muszą się zgodzić.
 
POPRZEDNI
POWRÓT DO LISTY
NASTĘPNY
 
Zdjęcia (1)
  • zdjęcie
Komentarze (22)
DODAJ KOMENTARZ
BPE
BPE - 2009-12-03 14:56
No nie, tylko nie koniec !!! Ta relacje była tak ciekawa, że śledziłam ją niemal bez przerwy....czyżby teraz powrót do rzeczywistosci korporacyjnej, czy jakiś inny pomysł na życie?
 
Jozin
Jozin - 2009-12-03 15:08
no nie wiadomo, na razie powrót do rzeczywistości w ogóle, a potem zobaczymy. Cieszę się, że się podobało i dzięki za wpisy!
 
mama MarcinaP
mama MarcinaP - 2009-12-03 17:28
Witaj w Piaskach :):):) i dzieki za mozliwosc przezywania Twoich przygod Szymonie.Mysle ze po podsumowaniu ostatniej wyprawy opiszesz jeszcze poprzednie wyjazdy...mysle ze tez beda ciekawe chociaz byly krotsze.Z przyjemnoscia czytalam opisy na blogu tym bardziej ze Cie znam no i przyjaznisz sie z moim synem:)Bede tutaj zagladala w oczekiwaniu na nastepne relacje no i na pewno przeczytam jeszcze raz Twoje przygopdy z wyprawy.Powodzenia:!!!!!!!!!!!!!!
 
arek77
arek77 - 2009-12-03 21:41
Gdzieś to juz pisałem ,ale powtórze: gratuluję odwagi, i determinacji :D
Opisy trasy były (w moim przekonaniu :D) ok.Duzo fajnych informacji i realistyczne opisy.
No i zdjęcia miodzio.
Pozdrawiam :D.
 
TRAMP
TRAMP - 2009-12-04 08:42
Nie.....to nie koniec..
To dopiero początek Twojej podróżniczej przygody.
Kto raz zanurzy się w głębię zaczarowanej krainy jaką jest świat,pozostanie tam na zawsze,czy to we śnie,marzeniach czy realizując kolejne wyzwania coraz ambitniejsze i trudniejsze, bo czyż podróżowanie to nie jest poznawanie samego siebie???poprzez pryzmat wewnętrznych doznań??????
 
Bercio
Bercio - 2009-12-04 08:43
KIedy planujesz następną podróż?
 
Ryszard Biberstajn
Ryszard Biberstajn - 2009-12-04 14:02
Uff... Śledziłem Twoje wojaże, czytywałem bloga, choć niezbyt regularnie. Ale im bliżej końca, tym uważniej. Cieszę się, że podróż przebiegła szczęśliwie, we względnym zdrowiu i pogodzie ducha, której Ci chyba nie brakowało. Najserdeczniej pozdrawiam.
 
oboski
oboski - 2009-12-04 15:59
Dzięki Jozin za rok prawie...
 
Swierszcz
Swierszcz - 2009-12-04 16:17
Gratulacje z udanego powrotu!
Nawet myślałem, czy by nie dołączyć do komitetu powitalnego, ale informacje ukazywały się na tak ostatnią chwilę, że nie szło...
A te czarne punkty na mapie poza trasą - to planowane, czy jakieś wcześniejsze?
 
geminus
geminus - 2009-12-04 20:08
Gratuluje . Przeczytalem od dechy do dechy. Piszesz bardzo ciekawie i rzeczowo. Czekam na nastepna wyprawe i kolejna relacje. Teraz to juz masz przechlapane. Chocbys nie chcial to juz bedziesz musial podrozowac i pisac relacje ,chocby po to zeby nie sprawic zawodu swoim czytelnikom i kibicom. Pozdrawiam.
 
Ilona; Piaski
Ilona; Piaski - 2009-12-04 20:46
Gratukuję podróży. Cieszę się żę Piaski mają takiego mieszkańca.
 
Mgodlew
Mgodlew - 2009-12-05 10:12
Kurtyna, oklaski !
 
Marietta Piaski
Marietta Piaski - 2009-12-05 10:34
Witamy Cię w naszych rodzinnych Piaskach,
codziennie śledziliśmy Twoje kroki...
 
Natalia H
Natalia H - 2009-12-05 19:40
Witamy w Ojczyźnie ;)
Gratuluję odwagi, determinacji i natchnienia do odbycia tej niesamowitej podróży ;)
 
GregorioW
GregorioW - 2009-12-06 16:47
Szymonie!

Jeszcze raz - gratuluję, podziwiam i dziękuję :) Czytało się Twoje opisy bardzo dobrze, ilustracje też trafne zawsze. Poza tym - subiektywność jakaś musi się chyba w takich relacjach pojawić, żeby się czytało z przyjemnością, nie? Gdyby nie ona, nie miałbyś pewnie tylu wytrwałych czytelników ;)

Dobrego czasu w Ojczyźnie!

Pozdrawiam!
GregorioW
 
Jozin
Jozin - 2009-12-07 18:06
dzięki za wszystkie budujące wpisy i za chęci wejścia w skład komitetu powitalnego, no ałem ciała, że nie napisałem wcześniej, ale sam straciłem... te czarne punkty to odwiedzone już przy innej okazji przeze mnie lub ojca nowych miejsc planowanych lepiej za szybko nie zaznaczać
 
lemur8
lemur8 - 2009-12-13 09:22
Szymon, dzięki za tą możliwość podróżowania z Tobą. Gratuluję wspaniałego przeżycia. Wpis lekko spóźniony, bo jakieś trzy tygodnie mnie tu nie było, na ale przynajmniej mogę jeszcze trochę poczytać o końcu wyprawy. Pozdrowienia z Katowic
 
Marta
Marta - 2009-12-28 16:57
Hej :) Fajny blog, szkoda, ze dopiero teraz tu dotarłam!!!!! Pare wskazówek na pewno by sie nam przydalo :)))
Pozdrowienia
Marta (www.glowawdol.blog.onet.pl)
 
PAULA
PAULA - 2010-01-03 19:20
czesc Szymon niedawno znalazlam ten blog i bardzo mnie zaciekawil dopiero jestem na 20 dniu jak mam chwile to siadam i czytam o tej Twojej wyprawie. mam juz pytanka dotyczace tego co przeczytalam mianowicie chcialabym Cie zapytac w jakiem jezyku sie porozumiewales jakie jezyki znasz ze wszedzie umiesz sie dogadac no i czesto piszesz o Kosciele czy tam sa Koscioly katolickie czy na Msze chodziles tez do Kosciolow innych wyznan. mam nadzieje ze odpiszesz. Pozdrawiam
 
dzidek1960
dzidek1960 - 2010-01-07 11:14
Gratuluję sukcesu! Cieszę się, że szczęśliwie udało Ci się powrócić do domu.
Mniej więcej do połowy września śledziłem Twoją trasę na bieżąco, później już nie bardzo miałem na to czas. Dzisiaj doczytałem Twój blog do końca i mam mieszane uczucia. Z jednej strony cieszę się, że szczęśliwie dotarłeś do domu, a z drugiej szkoda, że to już koniec bo to się naprawdę ciekawie czyta i fotografie dobre.
Może byś pomyślał o przelaniu Twoich wrażeń z tej podróży na papier i wydaniu książki.
Pozdrawiam i jeszcze raz GRATULUJĘ!
 
Jozin
Jozin - 2010-01-13 11:38
Witam! Więc Paula, rozmawiałem głównie po angielsku, a w Am. Pd. po hiszpańsku głównie i po posrtugalsku jak się już nauczyłem. W Indonezji konieczna okazała się nauka paru słów po indonezyjsku. Odwiedziałem wyłącznie kościoły katolickie, których na szczęście nie brak na całym świecie. Pozdrawiam! cieszę się, że się podoba :)

Do dzidek1960: z przykrością muszę stwierdzić, że nie przywizołem żadnych wafli, gdzieś mi to umknęło pośród natłoku spraw, a poza tym nie przypominam sobie, żebym je spotkał, chociaż... w czasie następnej podróży obiecuję się bardziej przyłożyć. Książka może i będzie, cały czas o tym myślę. Pozdrawiam!
 
PAULA
PAULA - 2010-01-17 13:14
Szymonie niesamowite jest to ze na swojej drodze spotkales tylu podroznikow i tylu ludzi ktorzy maja korzenie polskie
 
 
Jozin
Szymon Kaczmarek
zwiedził 12.5% świata (25 państw)
Zasoby: 358 wpisów358 634 komentarze634 2375 zdjęć2375 0 plików multimedialnych0