Geoblog.pl    Jozin    Podróże    Podróż Jożina dookoła świata    Rajski świat wysp Pacyfiku
Zwiń mapę
2009
31
sie

Rajski świat wysp Pacyfiku

 
Fidżi
Fidżi, Nadi
POPRZEDNIPOWRÓT DO LISTYNASTĘPNY
Przejechano 39942 km
 
Lot na Fidżi opóźnił się o dwie godziny i zamiast o 22 wylecieliśmy po północy. To dobrze, bo każdy pasażer dostał kupon na przekąskę, poza tym i tak musiałbym czekać po przyjeździe na Fidżi na nadejści poranka, a tak poczekałem sobie trochę w Nowej Zelandii. Na lotnisku poznaję Francuza. Pożyczam od niego przewodnik i czytam go przez całe 4 godziny, gdy lecimy.

Lądujemy ok. 4. Nie jest za gorąco, ale czuć tropikalne powietrze. Razem z Francuzem postanawiamy ominąć wszelkie konwenanse i idziemy na piechotę do centrum Nadi (10 km). Jest ciemna noc z tysiącem gwiazd. Nieliczni napotkani tubylcy pozdrawiają nas wołając 'BULA', czyli 'cześć' w języku fidżijskim. Dość szybko robi się jasno. O 6, po godzinie marszu, gdy już jesteśmy cali mokrzy, zdajemy sobie sprawę, że nie przeszliśmy nawet połowy drogi, a chcemy dojść na plażę, by zobaczyć wschód słońca. Zatrzymuje się jakiś busik i zawozi nas na plażę za 6 dol. fidżijskich. Jeden dolar to ok. 1,5 zł. W ten sposób witamy dzień na Fidżi. Potem jedziemy znów taksówką na dworzec autobusowy (5 dol.).

Postanowiliśmy jechać autobusem lokalnym, bo to przecież ciekawiej. Celem naszym jest mały ośrodek Beachouse, położony na tzw. Coral Coast (Koralowym Wybrzeżu). Brzmi ciekawie. Dojeżdżamy po 2,5 godziny. Ja rozbijam namiot (25 dol. ze śniadaniem). Jest naprawdę ładnie, przy lagunie, z namiotu mam parę kroków do plaży. Klimat przecudowny tutaj, ludzie sympatyczni i przyjaźni, aż chce się zostać parę dni dłużej.

Ponieważ od wczoraj nie zmrużyłem oka (w samolocie zajęty byłem lekturą przewodnika), kładę się na hamaku na palży i przysypiam. Jest jednak pochmurno i wieje, więc budzę się, bo zimno trochę.

Wieczorem trochę pada. Gramy w siatkówkę. Na koniec dnia jestem świadkiem niezwykłego zachodu słońca połączonego z piękną tęczą. Godzinę stoję w wodzie i pstrykam fotki.

Przedtem popływałem sobie oglądając koralowce (nie widziałem jednak nic ciekawego, rekina, żółwia, nic z tych rzeczy, spróbuję jeszcze jutro).

W środę udaję się do Suva (stolicy) i stamtąd polecę na wyspę Olavau samolotem Pilatus Britten-Norman B Islander (zabiera chyab tylko 10 osób). Stamtąd planuję uderzyć łodzią na małą koralową wyspę Caqalai.
 
POPRZEDNI
POWRÓT DO LISTY
NASTĘPNY
 
Zdjęcia (14)
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
Komentarze (3)
DODAJ KOMENTARZ
Swierszcz
Swierszcz - 2009-09-01 07:44
Nareszcie palmy!
Nie żebym miał coś przeciw górom. Nawet bardzooo je lubię, ale palma pochylona nad piaszczystą plażą koralowego morza jest "the best" (I może Cię tam spotkać najprzyjemniejszy rodzaj śmierci - śmierć z nudów. Oczywiście na dowolnie obranym boku, he, he).
 
Ania Kozłowska
Ania Kozłowska - 2009-09-01 22:38
Ale super!:))) Fantastyczne fotki:) Chętnie bym dostała pocztówkę z Fidżi;)))))
 
oboski
oboski - 2009-09-04 17:22
"Palma, niebo, ocean, coż więcej chcieć''
$
Jeść i spać - Jozin
 
 
Jozin
Szymon Kaczmarek
zwiedził 12.5% świata (25 państw)
Zasoby: 358 wpisów358 634 komentarze634 2375 zdjęć2375 0 plików multimedialnych0